serce

MIŁOŚĆ i POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA jest najlepszym lekarstwem na smutek, ból.

Może WALENTYNKI są dobrym czasem nad zastanawianiem się nad MIŁOŚCIĄ?

Ale jak dojść od bólu do miłości?

Zaraz przejdziesz tę drogę ze mną :)

Czy zauważyłeś, że gdy na przykład chodzisz po górach lub zabytkach z ukochaną osobą jakoś dziwnym trafem nie męczysz się tak szybko, masz dużo energii i wytrwałości, żeby jeszcze jeden i kolejny krok zrobić?

Doświadczyłam ostatnio rzeczy, która mi dała w tym temacie wiele do myślenia…

W nocy obudził mnie przeraźliwy płacz, krzyk mojej córki…

Idę do niej do łóżka a ona mówi mi, że ją oba kolana bolą i dalej w płacz. Nie było racjonalnego powodu dlaczego z powodu niewielkiego bólu dziecko wpada w taki stan. Tak więc zastosowałam jedyny mi znany sposób, który może pomóc.

Przytuliłam córkę, zaczęłam ją głaskać po głowie, spokojnym i ciepłym głosem mówić do niej.

Udało się, po 10 minutach córka spokojnie zasnęła.

Można zatem dojść do wniosku, że córka nie płakała dlatego, że bolały ją nogi (chociaż pewnie jakiś ból odczuwała), tylko po prostu potrzebowała miłości i poczucia bezpieczeństwa.

Córka mogła poczuć się tak dobrze po moich zabiegach, że przyziemne bóle (w tym wypadku ból nóg) zeszły na drugi plan…

Jaki wniosek można wyciągnąć z tej historii?

Ja wyciągnęłam taki, że gdy czuję, że spada moja wytrwałość dobrze jest znaleźć kochającą osobę, która mnie wesprze. Pytanie czy nie mogę tej miłości czerpać z miłości do siebie? Czy zawsze potrzebuję pomocy z zewnątrz?

Dzisiaj są WALENTYNKI – według mnie kochającą osobą może być partner, dziecko, rodzic, przyjaciel, przyjaciółka, rodzina… :)


ABOUT THE AUTHOR

Marta Markiewicz

    COMMENT (1)

  1. Agata

    ()

    Kiedyś czytałam, że udowodniono naukowo iż przytulenie działa jak lekarstwo i w ogóle jest NIEZBĘDNE do życia i do rozwoju, szczególnie właśnie dzieciom. Nawet była wyszczególniona norma przytuleń w ciągu dnia. I rzeczywiście, czasami sprawia, że wszystkie problemy odpływają w siną dal :)

    Odpowiedz

Komentarze