nieporzadek3

 Przyznam, że mam problemy z utrzymaniem porządku, ponadto nie lubię sprzątać.

A nie ma nic gorszego na urlopie jak ciągłe szukanie kluczy, ubrań… A stąd już blisko do kompletnego nieporządku.

Można powiedzieć, że jestem skazana na nieporządek i ciągłe gubienie rzeczy…genetycznie.

Moja mama gdy ją zapytam o to, gdzie coś ma, zawsze mówi:

Nie wiem

Żebym to ja wiedziała…

Natomiast córka…cóż. To samo. Mnie pyta gdzie ma swoje zabawki, albo prosi abym jej coś odnalazła.

Nie wspominając, że córka w 5 minut potrafi wygenerować taki nieporządek, że aż się chce rwać włosy z głowy.

 

Przyznam, że mam problemy z utrzymaniem porządku, ponadto nie lubię sprzątać.

W tym czasie mogłabym robić tyle ciekawych rzeczy, że… wybór jest oczywisty.

Zatem ciągle szukam sposobów na to aby mieć czysto, ale zrobić to w jak najmniej inwazyjny sposób. Czyli, żeby mnie to nie męczyło, nie zajmowało dużo czasu. No i żeby efekty były jak najszybciej.

Od dawna stosuję już naprawdę prostą zasadę, jednak nie zawsze łatwą w zastosowaniu…czyli:

WSZYSTKO MA SWOJE MIEJSCE

Każda rzecz powinna mieć swoje miejsce, gdzie się zazwyczaj znajduje.

Przykład: nożyczki kuchenne. Ich miejsce jest w określonej szufladzie w kuchni. Gdy chcę coś przeciąć wiem gdzie szukać.

Następny przykład: klucze. Ich miejsce jest w drzwiach domu (gdy jestem w domu) bądź w określonej kieszeni torebki gdy jestem poza domem.

Niby proste, ale trzeba pamiętać, żeby przyporządkować miejsce dla każdej rzeczy, a to już wymaga trochę wysiłku, ale popłaci…

W kolejnym wpisie powiążę tę zasadę z kolejną, dzięki czemu dojdziemy do porządku w rzeczach, domu, na urlopie :)


ABOUT THE AUTHOR

Marta Markiewicz

    COMMENT (1)

  1. Pingback: Drugi krok do PORZĄDKU - Kryptonim Urlop

Komentarze